A A A

Jaki jest sens naszego życia?

 

Jaki jest sens naszego życia?

Z wielką radością chciałbym się z wami podzielić kilkoma z moich refleksji na temat sensu naszego życia. W rzeczywistości chodzi o sens życia w ogóle – nie tylko naszego, ale (sens) życia: każdej rzeczy, z którą się stykam, której dotykam, którą spotykam, którą ożywiam. Nie chcę wykładać wam żadnej niezmiennej prawdy, lecz dać jedynie możliwość wspólnej podróży. Podróży po ścieżce naszego pytania, które jest podstawowym pytaniem naszego życia: „Jaki jest sens naszego życia?” (…)

Nadam sens życiu. Życie ma sens tylko wtedy, gdy nadam mu jakiś. To bardzo silne zdanie, które może wydawać się trochę pretensjonalne. Mimo to, kiedy umieram wraz ze mną umiera cały Wszechświat. Gdy zamykam oczy, świat już dla mnie nie istnieje. Gdy je otwieram sprawiam, że świat się pojawia. Mogę więc sprawić, by świat pojawiał się i znikał, do woli. Ktoś może zapytać: "Za kogo on się uważa (bierze)?! Myśli, że świat kręci się wokół niego. Przecież nie tylko on istnieje. I bez niego świat będzie się dalej kręcił."

I to prawda. Świat może kręcić się beze mnie, ale czym jest świat? To nie jest ktoś. To ja decyduję o tym, czy ten świat istnieje czy nie, gdy otwieram lub zamykam oczy. Ludzka przygoda od początku jest indywidualną przygodą. Rodzę się sam. Nikt nie może za mnie jeść, iść za mnie do toalety, nikt nie może się za mnie zestarzeć ani umrzeć. Tak samo jest z każdą istotą, wiec dla każdej istoty świat może istnieć lub nie istnieć.

Kiedy zaczynamy iść Drogą człowieka lub zadajemy sobie pytania o sens życia, mamy skłonność by zastanawiać się w sposób ogólny. Nie próbujemy zrozumieć szczegółów, w których jedynie zawiera się klucz i serce istnienia. Na przykład z łatwością powiemy: "Bóg mieszka w niebie." Ale tam nikt go jeszcze nie widział. Albo mówimy: "Bóg jest we mnie". Lecz i to jest jedynie przypuszczeniem. Lubimy uogólnienia z powodu swojego lenistwa. Jednak żeby widzieć przez siebie samego będziemy musieli przejść ponad uogólnieniami, ponad tradycjami, ponad tekstami, nawet świętymi tekstami, ponad ustalonymi prawdami. Niektórzy powtarzają słowa innych mówiąc, że istnieje tylko życie i że po nim nie ma już nic. Inni są pewni, że po śmierci istnieje życie wieczne, inni znów uważają, że posiadają duszę, (…) Więc do właściwego zrozumienia nie dojdziemy dzięki naśladowaniu innych czy uogólnieniom. To nie w ten sposób odetniemy ducha wątpliwości, wahania. Wahanie oznacza niestabilny umysł, który nie wie czy iść w prawo czy w lewo. W ten sposób nie uda nam się przeniknąć wielkiej rzeczywistości.

Co sprawia, że zadajemy pytania na temat wieczności, wyzwolenia czy boskości? Nie dzieje się to na pewno z powodu miłości do Boga, Buddy czy Chrystusa, ponieważ dopóki nie urzeczywistniliśmy głębokiej natury pierwotnego Bytu, dopóty niczego o niej nie wiemy. Jak więc możemy kochać coś, czego nie znamy? Możemy w ten sposób zrozumieć, ze jest to jedynie iluzja i wymysł.

Nie! Te wszystkie pytania stawiamy ze strachu przed śmiercią, z lęku przed nieznanym, że strachu, że stracimy przedmiot naszego pożądania życia i istnienia. Więc to nie miłość, lecz strach jest motorem, który sprawia, że wyruszamy w długą drogę do Wielkiej Rzeczywistości ku wyzwoleniu z iluzji i strachu. Są też takie gotowe zdania jak: "Z Bożej miłości", "Czeka cię raj", "Jesteś zły – Bóg cię ukarze", "Bóg ci wybaczy". Niektórzy duchowni twierdzą nawet, że człowiek nie jest Bogiem, że jest tylko Jego częścią lub relacją z Nim. Nikt z tych, którzy tak twierdzą, nie sprawdził tego.

Strony: 1 2 3 4 5 Następna »